czwartek, 23 czerwca 2016

ten years ago...

Ten post równie dobrze mógłby być opatrzony tytułem: moja metamorfoza.., ale po kolei..
Mało mnie tu w czerwcu. Tym razem winowajcą był zaległy (bo dawno planowany i obiecywany) wyjazd do Poznania, gdzie postanowiłam odwiedzić dwie sympatyczne blogerki ze stylishsideoflife i trochę pobyć w towarzystwie jednej z nich. Wspólnych sesji co prawda nie było, więc zdjęcia do dzisiejszego posta trochę od czapy, ale nie do końca... Otóż mija właśnie 10 lat od mojej pierwszej wizyty we Włoszech, podczas której utwierdziłam się w przekonaniu, żem powsinoga, włóczykij i obieżyświat;)

I tak, z racji tej okrągłej rocznicy postanowiłam odkopać stare zdjęcia i pokazać Wam kilka ulubionych fot z 2006 roku, z mojej dwutygodniowej eskapady do Włoch. Oczywiście wybór zdjęć to nie lada wyzwanie, no bo jak wybrać kilka  tych najukochańszych, gdy na dysku jest ich ze dwie setki..

Kilka słów tytułem wstępu: wyjazd ten był bardzo spontaniczny. Bliska mi osoba, która kończyła tam studia, miała ochotę przed powrotem do Polski, ostatni raz odwiedzić ulubione miejsca. I tak dostałam zaproszenie. Na decyzję miałam kilka dni i praktycznie żadnych oszczędności. Tylko szybki debet w koncie okazał się wybawieniem. I tak, nie znając dostatecznie angielskiego, tym bardziej włoskiego, z biletem w garści i głową pełną oczekiwań, wyruszyłam najpierw do Rzymu, w którym zakochałam się od razu. Kilka intensywnych dni wystarczyło, by zobaczyć najważniejsze zabytki i miejsca.  Kolejne etapy podróży to Neapol, Pompeje, Matera, Polignano i Bari. Smaczku całej wyprawie dodał, przeżywany w towarzystwie pełnokrwistych Włochów - Mundial - mistrzostwa świata w piłce nożnej, a był to wyjątkowy czas, bo to właśnie Włosi zostali mistrzami świata. Tylko sobie wyobraźcie to szaleństwo ekspresywnych i rozkrzyczanych mieszkańców półwyspu Apenińskiego po każdym wygranym meczu. Ja to przeżyłam razem z nimi.
Poniżej urywki z podróży i... mój nieco inny image ;)

Rzym, czerwiec 2006
Za mną, jeśli dobrze pamiętam, najdroższa ulica w mieście, ale nie o nią chodziło w tym kadrze, tylko o tę piękną, majestatyczną, skąpaną w słońcu kamienicę, której okiennice, tak pospolite w tym mieście, dla mnie stanowiły wówczas novum.


A co powiecie na zielony ogród na dachu kamieniczki?  W Rzymie to norma :)
chociaż może to już Watykan, sama nie wiem...


Pod Koloseum, Rzym 2006 r.

Fragment Koloseum, Rzym 2006

Zmęczeni? Rzymskie rydwany czekają ;)


Forum Romanum, Rzym 2006


Wszechobecne miedziane lub gliniane stągwie i donice. Rzym.


Już rok po śmierci Jana Pawła II mogłam odwiedzić jego grób. Czułam się bardzo związana z tą wybitną postacią: był profesorem mojej uczelni, a podczas jednej z jego wizyt w Polsce,mogliśmy spojrzeć sobie w oczy. Bezcenne!



Pompeje, czerwiec 2006. W tle Wezuwiusz.

Pompeje - należą do najważniejszych zabytków kultury antycznego Rzymu. Miasto wyłoniło się zmroków przeszłości w takim stanie, w jakim zostało pogrzebane pod grubą warstwą pyłów wyrzuconych razem z lawą z krateru Wezuwiusza. Wybuch nastąpił w 79 r. p.n.e. Warstwa materiału wyrzuconego przez wulkan zaskoczyła mieszkańców i sprawiła, że miasto przetrwało nietknięte do naszych czasów, razem ze wszystkim co znajdowało się w domach, sklepach, i warsztatach, ukazując absolutnie fascynujący obraz codziennego życia.
W budynkach można zobaczyć meble, sprzęty ze srebra i złota, narzędzia, bufety z napojami, tłocznie do oliwy, żarna etc. Na murach domów można poczytać hasła wyborcze, albo dosadne dowcipy pod adresem któregoś z mieszkańców ;) Są tu rezydencje miejskich arystokratów, a także gospodarstwa chłopskie z przyległym ogrodem warzywnym, bądź poletkiem.
Na obrzeżach miasta kilka domów publicznych zapewniało rozrywkę nie tylko marynarzom i przejezdnym ;)



Zapierający dech w piersiach Neapol. Zdjęcie robiłam z punktu widokowego. 

Neapol, czerwiec 2006.



Polignano, czerwiec 2006.


 Polignano - miasteczko w południowej części Włoch, słynące z pięknych skalistych plaży. Miejsce to chętnie odwiedzane jest nie tylko przez rdzennych mieszkańców półwyspu, ale także turystów z odległych zakątków Europy. Tu w zaciszu skalistych ścian i blasku gorącego słońca każdy funduje sobie piękna opaleniznę ;)



spacer nad Adriatykiem

nad Adriatykiem



Matera 2006.
Matera - miasto słynie ze swych Sassi (wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO) - bardzo ciekawego i rozległego siedliska, wydrążonego w skałach lufowych. 
Tu Mel Gibson w 2002 roku wyreżyserował "PASJĘ"



Bari 2006.

We Włoszech bez skutera ani rusz ;)



mundialowe szaleństwo: wszędzie flagi, proporczyki, koszulki i piłki..

barwy narodowe widoczne na placu przed kościołem, utwierdzają turystów w przekonaniu, że piłka nożna to coś więcej niż sport, to religia ;)



...i po dwóch tygodniach włóczenia się od miasta do miasta, zmęczona, ale szczęśliwa wracam Pendolino do domu ;)



Kochani,  z racji trwającego sezonu urlopowego, życzę Wam samych słonecznych dni, pięknych krajobrazów, obfitego portfela i dużej liczby zdjęć, do których, jak widać, po latach wraca się z wielkim sentymentem i tkliwością. 
A wszystkim, którzy znajdą czas, zapraszam na moje kolejne posty. 

Pozdrawiam ciule i do następnego :)


51 komentarzy:

  1. Nice selection sweetheart...thx for sharing! xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Neapol! zazdroszczę strasznie! pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. A co to za Pani Licealistka na tych fotach ?? :D


    Primo: miło znowu Cię widzieć :), secundo: bardzo fajny, post, inny niż dotychczasowe, blogowe nowości he he :) !


    Rzym mieliśmy z Fotografem przyjemność zwiedzać cały tydzień w grudniu 2012 - i załapaliśmy się na Mikołaja, w ogóle klimat był niesamowity bo już na pk.Sw Piotra stawiali choinkę(też na własną rękę, nie lubimy być ograniczeni przez pilotów wycieczek ;)), no co tu dużo mówić - robi wrażenie !!! :). Później pociągiem Frecciarosa (w dwie godziny ku mojemu szokowi, bo wiedziałam że są szybkie, ale nie że aż tak) pojechaliśmy do Mediolanu, a stamtąd nie bez przygód do Livigno oddać się narciarskiemu szaleństwu :) !!. Pobyt ten wspominam tym bardziej miło, bo Fotograf z kieszeni wyciągnął małe zawiniątko, zapowiadając się na dłużej ;).
    No co tam, ja też jestem włóczykij, ale na podrózowanie jak na wszystko w życiu, potrzebny nakład czasowy i finansowy :).

    Super przygoda bije z tych fot:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło Cię gościć tu i czytać takie sympatyczne komcie :)
      oo więc i Ty masz cudne wspomnienia z Włoch: grudzień, Mikołaj, choinka, szybkie pociągi, białe szaleństwo i zawiniątko - brzmi bajecznie :)
      włóczykij włóczykija zawsze zrozumie :)

      Usuń
  4. Neapol- moje ukochane miasto na zawsze. :) Bardzo dużo ślicznych fotografii ah :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, Neapol robi wrażenie, trochę tam brudno i mało zieleni, ale promenady nad morzem są piękne :)

      Usuń
  5. Wow.. Śliczne miejsca! Z miłą chęcią odwiedziłabym Włochy, super wspomnienia :)


    Mój blog - klik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włochy polecam, nie zawiedziesz się :)

      Usuń
  6. Przepiękne zdjęcia, warto przeżywać takie chwile,i je uwieczniać, kilka z tych fotek wydrukowałabym jako tapetę do sypialni. Cudnie

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeniosłaś mnie w te piękne miejsca choć na chwilę. Cudnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że poczułaś klimat tej podróży :)

      Usuń
  8. ALe super podróż, mam ochotę zabrać walizkę i jechać byle gdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej, nic prostszego, wystarczy wsiąść d pociągu byle jakiego... ;)

      Usuń
  9. Uwielbiam Włochy, ale aż tak daleko na ich południu jeszcze nie byłam. Marzy mi się Neapol i Sycylia oczywiście:)
    Piękna Ty i cudne krajobrazy na zdjęciach!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sycylię i ja chętnie odwiedziłabym :)
      dzięki!

      Usuń
  10. Pięknie!
    www.evdaily.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. cudowny taki wyjazd! te szare spodnie culottes z pierwszych zdjęć są mega! ♥

    www.thewhiteprint.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te spodnie uszyłam sobie sama, zresztą tę czerwoną spódnicę także. dzięki.

      Usuń
  12. Rzym, tam mnie jeszcze nie było ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. więc wszystko przed Tobą kochana :)

      Usuń
  13. Uwielbiam historię starożytnego Rzymu ale chyba los się sprzeciwia bym tam jechała bo już dwukrotnie musiałam anulować wyjazd do tego miasta...Piękne zdjęcia i świetna pamiątka :-) Tak intensywne wakacje są najlepsze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do trzech razy sztuka, nie poddawaj się :)

      Usuń
  14. Bardzo dziękuję za przemiłe komentarze na moim blogu :) Zazdroszczę (pozytywnie) takiej wycieczki! Wspaniałe zdjęcia i masa wspomnień a do tego Twój błyskotliwy żart :) Super się czytało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. komentarze zasłużone, bo przeżyłam dużo pozytywnych inspiracji przeglądając Twoje posty :)

      Usuń
  15. Chciałabym kiedyś te miejsca zobaczyć na żywo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziewczyny, to są marzenia, które można spełnić :)

      Usuń
  16. świetnie wyglądasz, a te miejsce i zdjęcia jakie pokazujesz... bajka! obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za miłe słowa i witam w gronie zacnych obserwatorów
      ❤️

      Usuń
  17. Ale cudowna podróż! Muszę koniecznie odwiedzić Rzym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moim zdaniem warto, chociaż raz :)

      Usuń
  18. Rzeczywiście , metamorfoza . Nie rozpoznawanym cie :)
    Włochy - chyba jestem najbardziej nieszczęśliwa osoba planującą urlop we Włoszech . Jakoś wyobrażam sobie urlop na urwiskach Szkocji , gejzerach Islandii , bezkres Syberii czy tłok Moskwy , ale Włochy ?!?!?! Byłam . Mam średnie wspomnienia , jeżdżą tam wszyscy .... Ale obym to odszczekała we wrześniu ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystkie wymienione przez Ciebie miejsca zasługują na uwagę i z pewnością nie pogardziłabym tymi kierunkami, ale gdybym miała zaraz jechać do Włoch to nie trzeba mi dwa razy nic mówić ;)
      mimo wszystko życzę, aby Włochy zauroczyły Cię. warto dać drugą szansę temu państwu.

      Usuń
  19. Aż zachęcają Twoje zdjęcia do wyjazdu ;). Pozazdrościć cudnej wyprawy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudowny klimat zdjęć, zazdroszczę takiej podróży. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Włochy to piękny kraj - świetne zdjęcia!
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  22. Ależ tam pięknie, moim marzeniem jest kiedyś odwiedzić Włochy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. u nas była Malta, Chorwacja była, teraz czas na Włochy, które nas trochę odstraszają cenami...
    słusznie się obawiamy? ;)
    tym niemniej Toskania spędza mi sen z powiek i jak nie pochodzę swymi butami po brukach Florencji to umrę w najbliższym czasie ;)
    a Rzym... są loty z Wrocławia, czyli nam bardzo na rękę. tylko co dalej, pani, co dalej? quo vadis? ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja we Włoszech byłam kilka razy, zwiedziłam Wenecję, Triest, Padwę, Weronę i miejscowości nad Lago di Garda. Południowe rejony ciągle czekają. Piękne i klimatyczne są Włochy, choć niestety drogie.

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękna sprawa, cudowne wspomnienia! :)
    pozdrawiam, mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękne zdjęcia, piękne miejsca. Mnie jeszcze we Włoszech nie było, a lubię zwiedzać nowe miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  27. za odwagę podziwiam, chociaż patrząc na zdjęcia zazdroszczę!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetne zdjęcia!! Bardzo mi się marzy zwiedzić Włochy <3

    http://paula-visage.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Hi dear! How many pretty photos you're showing here! You've visited wonderful places!
    Kisses
    Marghe

    OdpowiedzUsuń
  30. Piękne miejsca. Właśnie się zastanawiam, czy tej jesieni wybrać się w Włoch, ale chyba mnie przekonałaś :)

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz jest dla mnie ważny.