piątek, 5 lutego 2016

ZŁOTE DŁUTO #13

Rok temu o tej porze, pisałam moje pierwsze podsumowanie miesiąca, którym rozpoczęłam cykl postów, zatytułowanych ZŁOTE DŁUTO. Zastanawiałam się, czy w tym roku kontynuować ten cykl, bo nie zawsze bywam wnikliwym obserwatorem blogowej rzeczywistości, bo nie zawsze chce się rozmyślać o tym co było, bo nie zawsze pisanie samo w sobie jest łatwe...
Pierwotnym założeniem takiego podsumowania miał być  instagramowy skrót publikowanych looków, (moich), jednak szybko zorientowałam się, że nie ma czego podsumowywać, gdyż aż tak dużo zdjęć nie puszczam w obieg, a ponadto są o wiele ciekawsze aspekty blogowej rzeczywistości, niekoniecznie związane z moją osobą,  które warto przetransferować dalej, ku radości lub refleksji innych.
I tak, cykl ZŁOTE DŁUTO to powroty do tego co najbardziej utkwiło w mojej pamięci i czego nie chcę tylko zostawiać dla siebie. Kiedyś znajoma zapytała mnie, czy nie boję się, odpływu czytelników, którym polecam inne blogi, często dużo ciekawsze od mojego. Do czasu kiedy nie padło to pytanie, nigdy nie przyszło mi do głowy, że tu działa KONKURENCJA. Nie wypracowałam w sobie myślenia w kategoriach zysków i strat. Między innymi dlatego, że blog w moim przypadku to nie biznes, tylko radość dzielenia się. Ufam, że wdzięczny czytelnik potrafi to docenić ;)

Powracając do sedna tego podsumowania, przygotowałam kilka styczniowych linków, które zwróciły moją uwagę, a także nowy projekt, którym uzupełnię comiesięczne résumé. (Jednak podsumowania muszą być, mam naturę analityczną, w której gromadzenie, przetwarzanie i  podsumowanie odgrywa istotną rolę ;))
W związku z powyższym, zacznę od najmilszej dla moich oczu "rzeźby", czyli stylizacji, którą oczarowała mnie totalnie:
 LOOK MIESIĄCA 
i coś do poczytania:
 Kochane dzieci rodziców - czyli drodzy rodzice przyślijcie kochane pieniądze...
 MOJA METAMORFOZA - młoda kobieta i jej emocje, a także jej droga do samoakceptacji i szczęścia. Wzruszający tekst.
  Books for january 2016   lista książek - nie moja - ale może Was zainteresować.

Moja lista książek, przeczytanych  w minionym miesiącu to nowy dodatkowy projekt, którym chcę urozmaicać mój comiesięczny obrachunek. Sama lubię podglądać co czytają inni, więc jeśli inni wiedzeni tą samą ciekawością zajrzą na moją listę i coś z niej zaczerpną, będzie to radość obopólna. Uprzedzam jednak, nie zawsze sięgam po książki lekkie, łatwe i przyjemne. 

Zanim podam styczniowe tytuły, cofnę się na chwilę do poprzedniego roku, w którym udało mi się przeczytać kilkanaście pozycji. Wymienię chociażby 3, które utkwiły w mojej pamięci:
  1. Quennie - Michael Korda
  2. Echa -  Daniel Steel
  3. Tożsamość Bourne'a - Robert Ludlum
Krótko: Queenie to tajemnica wielkiej kariery Hollywoodu. Tę historię napisało życie. Echa - lata okupacji i zakazana miłość. Tożsamość Bourne'a - kto oglądał film z Mattem Damonem w roli głównej, niech zapomni o ekranizacji, i sięgnie po książkę, która jest po wielokroć lepsza. 


Z początkiem nowego roku postanowiłam częściej sięgać po lekturę. Zimowy czas sprzyja, więc kuję żelazo póki gorące ;) Rozpoczęłam ambitnie, mocnym polskim akcentem:
1.   Panny i wdowy t.1. Maria Nurowska - dość znana saga, która doczekała się ekranizacji. Ja nie oglądałam, więc postanowiłam przeczytać, gdyż powieść ta wywołuje skrajne emocje, ale  po pierwszym tomie, już wiem, że ma prawo, gdyż główna bohaterka zaskakuje nie do końca racjonalnym zachowaniem: m.in. porzuca dzieci i dom rodzinny w imię wielkiej miłości. A ta miłość wcale nie okazuje się być szczęśliwa.. Czas akcji: koniec XIX wieku, miejsce: Polska, Rosja(Sybir), Francja.
Przede mną kolejne tomy.
 2. Łzy i modlitwy głupców - Grigorij Kanowicz - zupełnie nieznana powieść i chyba takie lubię najbardziej, gdyż sięgam bez żadnych uprzedzeń, puszczając wodze fantazji. Co otrzymałam? Dużo epickich opisów, świat, którego nigdy nie poznałam, nie widziałam, a istniał naprawdę: żydowska społeczność końca XIX wieku: jej życie codzienne, rozterki, duchowość, biznesy, pokusy, grzeszki... Zapomniany koloryt kresów wschodnich, zaczyna tętnić w mojej głowie. Książka nie dla każdego, tylko dla cierpliwych. Oceniam ją bardzo wysoko. Fascynująca.
Zainteresowanym polecam recenzję TU.
3. Dom pod Lutnią - Kazimierz Orłoś - kolejna nieśpieszna powieść z historią w tle: Mazury i stalinowska zawierucha po drugiej wojnie światowej. Koegzystencja ukrywających się powstańców, nieokrzesanych ubeków, przedwojennych inteligentów grających w brydża, dzieci beztrosko spędzających czas na wsi. Czasy w których nie wiadomo kto jest przyjacielem, a kto wrogiem. I w tych okolicznościach poznajemy historię rodziny Bronowiczów...
Książka dla cierpliwych, lubiących zanurzyć się w rozległe opisy życia i rzeczywistości, nastrajające do refleksji.
4. Nakarmić wilki - Maria Nurowska - Młoda doktorantka obserwuje w Bieszczadach watahę wilków, czyniąc to z dużym poświęceniem, w sposób pionierski. W takich okolicznościach przyrody rodzą się uczucia, nie tylko do wilków. Zakończenie odebrało mi mowę. Nie spodziewałam się..
Co czytam obecnie, zdradzę już za miesiąc.
Na koniec dziękuję Wszystkim za obecność, za każdy komentarz i przejawy sympatii. Pozdrawiam serdecznie wszystkich obserwatorów, szczególnie tych, którzy pojawili się  w ostatnim czasie, a także tych, którzy jeszcze się wahają ;)
W najbliższym czasie zamierzam opublikować post z przeglądem trendów na nadchodzący sezon. Trochę mam z tym pracy, ale jak mówi przysłowie, kto zaczął połowę ma już za sobą :)

Kochani wszystkiego dobrego ! Pozdrawiam ciule i do następnego :)

23 komentarze:

  1. Ta ostatnia pozycja Nurowskiej mnie zaciekawiła, lubię książki z mocnym, nieoczekiwanym zakończeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to mocne zakończenie ma tylko kilka zdań, czy przypadnie Co do gustu cała powieść, nie wiem, bo to nie King, a bardziej Jack London (chociaż to luźne porównanie).

      Usuń
  2. Zawsze coś ciekawego wynajdziesz. I też nigdy nie pojmowałam blogowania w ramach konkurowania.
    I cieszę się na książkowy cykl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój słynny cykl książkowy był dla mnie inspiracją :)

      Usuń
  3. stylizacja Agaty naprawdę niesamowita, a tekst lovedbyjoee pełen trafnych spostrzeżeń:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna stylizacja i teksty do poczytania, a jeśli chodzi o książki to widzę, że mam dużo zaległości! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaległości i ja mam ogromne.
      odwzajemniam pozdrowienia :)

      Usuń
  5. Lovely post dear! Have a great weekend! xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam ich. Ja akurat teraz czytam cykl Wybranych :D
    http://olusiek-blog.blogspot.com/2016/02/wierzysz-w-przyjazn-przez-internet.html

    OdpowiedzUsuń
  7. CHętnie sięgnę po "Panny i wdowy" - dzięki za polecenie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja bardzo chętnie czytam wpisy, gdzie blogerzy polecają siebie nawzajem, albo inne ciekawe rzeczy w internecie :)
    Zainteresowała mnie książka Łzy i modlitwy głupców. A pana Kazimierza Orłosia miałam okazję poznać osobiście, świetny człowiek! Tak prosto i normalnie opowiada o życiu i tym, czym jest dla niego literatura oraz własne książki.

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaciekawiła mnie książka "Nakarmić wilki". Raczej nie sięgam po polską literaturę, bo kojarzy mi się głownie z lekturami, ale skoro ta historia jest ciekawa, to zrobię dla niej wyjątek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Polecanie innych blogów to dobry zwyczaj i wcale nie powoduje odpływu czytelników, przecież mnóstwo blogerów tak robi.

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba polecanie innych blogów nie spowoduje odpływu od Ciebie, wręcz odwrotnie, bo to Twoja praca - przejrzeć co proponują inni, porównać i zaproponować nam te najlepsze wg Ciebie. My wchodzimy do Ciebie, czytamy Twoja opinie i dopiero wtedy klikamy na czyjś blog. Ja bardzo lubię takie podsumowania, a lista książek jak najbardziej mile widziana.

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny post - Moja metamorfoza :)Uwielbiam sagi , więc sięgnę po "Panny i wdowy" :)
    www.khatstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Pewnie się skompromituje ale zaczytuje się marcinem prokopem i jego longinem.czyli życie w prl-u na wesoło pokolenia 77.

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz jest dla mnie ważny.