niedziela, 7 czerwca 2015

ZŁOTE DŁUTO #5

Kolejny długi weekend za nami, piękny, słoneczny,  pachnący. Spędziłam go na świeżym powietrzu: zaczęło się procesją Bożego Ciała, której Klimat bardzo sobie cenię, potem rodzinne grilowanie. Dalej też sielanka: trochę w ogrodzie, biegając z podkaszarką, trochę na rowerze, trochę z książką przenoszącą mnie do magicznej Gruzji, leżakując w cieniu na huśtawce w towarzystwie pachnącego jaśminu. Mój jaśmin zdetronizował brise, jest tak ofensywny, że przy otwartym oknie, pół domu napełnia się jego intensywną wonią. Zerkam na niego z ogromną wdzięcznością, zresztą nie tylko ja, bo i pracowite pszczoły i grubaśne trzmiele i rozkrzyczane wróble go kochają, a i ślimak pod liściem cieszy się, że znalazł trochę cienia i też sobie lewituje, korzystając z długiego weekendu;)
Poprzedni długi weekend, rozpoczynający maj, sporym echem odbił się w blogosferze, gorliwie udokumentowany porządną dawką fot, z różnych miłych miejsc, bliskich naszemu sercu. Widziałam relacje z dużych miast, majestatyczne góry, Bałtyk - ogrzewający blaskiem światłoczułe oblicza, siedliska - w których czas nie płynie tak szybko, parki i ogrody - dzięki którym nasz kontakt z przyrodą ożywioną najlepiej dodaje energii, koi skołatane nerwy i pozwala wziąć głęboki oddech, zanim przystąpimy do kolejnej sesji, nie tylko tej zdjęciowej ;)
Matura i sesja to kolejne słowa klucze minionego miesiąca, które wyłowiłam w gąszczu blogowej polszczyzny. Przy okazji matur, pozdrawiam Grzesia, kolegę z liceum, który 16 lat temu, wylosował ostatnią ławkę, a widząc, mój krzywy zgryz, podkowę i furię w oczach, gdy ja wylosowałam pierwszą, podszedł do mnie i wyszeptał: "hej, jak chcesz to możemy się zamienić" i tak tez zrobiłam :D
A i moje sesje na studiach  bywały różne. Na jednym egzaminie ustnym musiałam opowiedzieć o tzw. Trzeciej Palatalizacji. Gdy jednak profesor zorientwał się, że nie trafił z tym pytaniem w tę część wiedzy, którą przyswoiłam, gdy tylko obdarzyłam Go przepraszającym uśmiechem, wstawił mi zaliczenie :D A, że są tu w blogosferze i moje koleżanki ze studiów, więc mogą to potwierdzić, że zdałam egzamin nie wypowiedziawszy ani słowa.  Więc nikt mi nie powie, że sesja to tylko jakiś koszmar, bo jestem żywym dowodem na to, iż życie pisze rożne zadziwiające scenariusze :)


A o czym się jeszcze pisało w maju? Na modowych blogach rozkwitł na dobre, nawiązujący do hipisowskiej stylistyki kult stylu boho - połączenie folku, etniczności i odrobiny romantyzmu, okraszone dawką niewymuszonej nonszalancji.  Styl ten szczególnie przypadał do gustu fanom stylu vintage oraz różnych dodatków takich jak: apaszki, miedziane bransolety, frędzlę, zamszowe torby, wzorzyste sukienki, koronki, koturny etc. Stylizacje wyglądają jakby były tworzone od niechcenia, ale tak naprawdę każdy element jest pieczołowicie przemyślany, a kreacje w tym stylu przywołują wspomnienia szalonych lat 70' ubiegłego stulecia. Styl ten ma jeszcze jedną cechę, która mi szczególnie przypadła do gustu: pozwala bezkarnie szperać w szafie mamy i babci, bo tam jest prawdziwe źródło garderobianych perełek, które teraz, bardziej niż zwykle, zasługują na tzw 'drugie życie'. Coraz chętniej wychodzimy z domu, paradując w sukienkach, spódnicach i bluzkach, które czasem są po prostu starsze od nas ;) Blogowe sesje dokumentują ten trend coraz bardziej intensywnie.

Jeśli jesteśmy przy fotosesjach, to czas na moje wirtualne ZŁOTE DŁUTO :) Tym razem wyróżniona zostanie właśnie sesja. Czy macie czasem tak, że chodzi za wami jakaś sesja zdjęciowa, którą zobaczyłyście na innym blogu, do tego stopnia, że zamykacie oczy i widzicie tę postać w pięknej stylizacji i równie pięknej scenerii? Ja zazwyczaj tak nie mam, ale zdarzył się wyjątek i zakochałam się w sesji zdjęciowej, którą mogliśmy podziwiać 27 maja w poście pt. "Another" na rasz-rush.blogspot.com. Mój zachwyt jest tak ogromny, że za każdym razem, gdy patrzę na te zdjęcia popadam w stan totalnego zawieszenia, marząc o takiej kreacji i takiej sesji, podczas której, w tle chciałabym jeszcze słyszeć Szopena :)

Minął maj, przekwitły kasztany i bzy, czas na ostatnie podziękowania, które kieruję w stronę moich czytelników i obserwatorów, tych szczególnie nowych, których w minionym miesiącu pojawiło się 11. Kochani dziękuję Wam za obecność, wszystkie komentarze oraz zaufanie. Jesteście moją największą miłą niespodzianką :) Na koniec życzę wszystkim udanego czerwca i pozdrawiam. 

P.S.
A Wy jak zapamiętałyście maj? Czy coś przykuło szczególnie Waszą uwagę? Jak Wam się udał Wasz długi weekend? Piszcie, z przyjemnością poczytam Wasze komentarze :)


11 komentarzy:

  1. O, Rasz ;) mnie też zauroczyła

    OdpowiedzUsuń
  2. Sporo rzeczy rusza mnie w blogosferze, w dodatku z różnych dziedzin. Odkryłam, że jest to fantastyczny sposób na zdobywanie wiedzy, nie tylko wygooglanie, ale nauka przez spostrzezenia innych. Twój blog również nalezy do takich, gdzie zawsze czegoś ciekawego się dowiem i lubie czytać co masz do powiedzenia :) Rash poznałam teraz dzięki Tobie :) i przyznam, że jest niesamowita.
    Maj dla mnie to oprócz matur i długiego weekendu czas najpiękniejszy- zapachów, na które jestem szalnie wrażliwa, to własnie bzy, świeżo skoszona trawa czy truskawki :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten wpis Rasz także i mnie przypadł do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szperanie w szafie, w sumie u mnie nie wymuszone bieżącymi trendami. Ja się w tym lubuję od lat ;). Ja miałam 15-lecie po maturze w tym roku i zrobiliśmy spotkanie klasowe - pojawiło się aż 16 osób - fajnie wyszło :).

    OdpowiedzUsuń
  5. nie widzialam tych zdjec wczesjiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zapamiętałam maj? ;-) Chyba w tym przypadku jedno słowo wyrazi więcej niż ich tysiące: matura :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak wchodziłam do sali na maturze ustnej to się potknęłam, wywinęłam orła i złamałam obcas :) A na pisemnej wypisał mi się długopis, drugi nie chciał zacząć pisać i łezki mi leciały, więc stres był ogromny, ale w końcu Panie z komisji się nade mną zlitowały i przyniosły mi długopis! :) Także matury wspominam bardzo pozytywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. I love the new boho style. Great post. Lovely blog here btw! Would you like to follow each other on GFC? Please let me know on my blog so I can follow back. Thank you.
    xox
    Lenya
    FashionDreams&Lifestyle

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój długi weekend to krótki pobyt na wsi :-) Uwielbiam chociaż na chwile oderwać się od tego pędzącego świata i poleżeć pod wiśnią :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Otóż to. Boho. Matura. Dlugi weekend. Szkoda że minął :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Boho est przecudowne! Coraz więcej teraz można zobaczyć stylizacji w tym stylu nie tylko na blogach, ale na ulicach

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz jest dla mnie ważny.